Eutanazja
Fenomen śmierci polega na tym, że jest ona oczywista i powszechna, bo dotyczy wszystkich, a jednocześnie jest tajemnicza. Wobec tajemnicy śmierci człowiek jest bezsilny. Nie chce jednak uznać swojej bezsilności i dlatego niechętnie myśli o śmierci. W dodatku, dążąc do materialnego dobrobytu, nie chce myśleć o momencie, w którym wszystko będzie musiał zostawić.
Wiara chrześcijańska z perspektywą życia wiecznego czyni śmierć przejściem między jednym rodzajem życia a drugim. Gdy jednak tego orędzia wiary i nadziei człowiek nie przyjmuje, pewne racje mogą prowadzić do uznania za logiczne zakończenie życia, które stało się bezsensowne lub jest ciężarem dla człowieka i innych.
Coraz częściej docierają do nas informacje o dokonywaniu eutanazji, o legalizacji prawnej tych aktów, o przerażających nadużyciach w zakresie pozbawiania życia, o odmowach działań ratujących życie ludzi starszych itp.
Do działań tych dorabia się pewne filozofie, które - szerzone przez środki masowego przekazu - powodują, że opinia publiczna skłonna jest nie tylko tolerować, ale i popierać tego typu postawy, sprzeczne z godnością człowieka. W przypadkach szczególnie trudnych i dramatycznych nawet ludzie wierzący mogą poczuć się zagubieni. Należy więc przedstawić stanowisko Kościoła w tej kwestii.
ISTOTA EUTANAZJI l JEJ RODZAJE
1. Termin "eutanazja" pochodzi od dwóch greckich słów: eu (dobry) i tanatos (śmierć) i dosłownie oznacza dobrą śmierć. W starożytności eutanazja oznaczała łagodną śmierć, bez przykrych cierpień lub też śmierć dobrą i zaszczytną.
Encyklopedia PWN eutanazję definiuje jako "zabicie człowieka, np. nieuleczalnie chorego, na jego żądanie i pod wpływem współczucia dla niego".
2. Oświadczenie Papieskiej Rady "Cor Unum" Niektóre kwestie etyczne odnoszące się do ciężko chorych i umierających (27.07.1981) zwraca uwagę, że potoczne określenie eutanazji, rozumianej jako "działanie lub zaniechanie działania, które zmierza do skrócenia życia pacjenta" może powodować nieporozumienia. Należałoby termin "eutanazja" zarezerwować dla czynu kładącego kres życiu (3,3). Jan Paweł II w encyklice Evangelium vitae, powołując się na Deklarację o eutanazji Kongregacji Nauki Wiary z dnia 5 maja 1980, stwierdza: "Przez eutanazję w ścisłym i właściwym sensie należy rozumieć czyn lub zaniedbanie, które ze swej natury lub w intencji działającego powoduje śmierć w celu usunięcia cierpienia" (EV 65).
W świetle tej definicji eutanazją nie jest:
- podawanie środków uśmierzających ból, które pośrednio przyspieszają śmierć, lecz nie mają intencji przerywania życia, uwzględniając charakter pośredni skutków (por. EV 65)
- zaniechanie pewnych zabiegów medycznych, niewspółmiernych do rezultatów, a zbyt uciążliwych dla samego chorego. Jan Paweł II mówi w tym przypadku o rezygnacji z tak zwanej "uporczywej terapii" (EV 65)
- przerwanie podtrzymywania w sposób sztuczny życia, które przestało być życiem osobowym.
W Katechizmie Kościoła Katolickiego znajduje się określenie: "Eutanazja bezpośrednia, niezależnie od motywów i środków, polega na położeniu kresu życia osób upośledzonych, chorych lub umierających. (...) W ten sposób działanie lub zaniechanie działania, które samo w sobie lub w zamierzeniu zadaje śmierć by zlikwidować ból, stanowi zabójstwo głęboko sprzeczne : godnością osoby ludzkiej i z poszanowaniem Boga żywego, jej Stwórcy" (2277).
Eutanazja może mieć charakter zabójstwa lub samobójstwa. Samobójstwo zaś może być samodzielne lub wspomagane przez innych.
NIECO HISTORII
Eutanazja nie jest zjawiskiem nowym - już w starożytności była akceptowana i stosowana w dzisiejszym rozumieniu tego słowa.
Plutarch, pisarz grecki (I / II w. n.e.). przedstawiając obyczaje Spartan tak pisze: "Gdy rodziło się dziecko, ojciec brał je i zanosił na miejsce spotkań, gdzie zasiadali najstarsi spośród członków tej samej fyli. Oni to badali noworodka. Jeśli miał prawidłową budowę i był silny, nakazywali go żywić. Jeśli niemowlę miało wadliwą budowę, odsyłali je na miejsce zwane Apothetai, będące urwiskiem w górach Tajgetu. Sądzili bowiem, że lepiej było dla niego samego i dla polis, aby nie żyło to. co od samego początku nie miało zdrowia i siły".
Chrześcijaństwo spowodowało zmiany w świadomości wielu ludzi, dowartościowanie życia jako daru Bożego i tym samym doprowadziło do zaprzestania praktyk eutanazji.
Tak było do początku XX wieku. W roku 1920 w Niemczech pojawiła się publikacja K. Bindiga i A. Hochego Pozwolenie na zakończenie życia bez wartości, która propagowała - jako współczującą i humanitarną - praktykę "pomocy przy śmierci" dla tych, którzy jej żądają. Chociaż publikacja została skrytykowana przez wielu wybitnych naukowców z różnych dziedzin i odrzucona w 1921 r. podczas zjazdu lekarskiego oraz w 1922 r. podczas konferencji Związku Psychiatrów Sądowych, miała kluczowe znaczenie w akceptacji "zabijania medycznego" czyli eutanazji.
W latach trzydziestych zaczęto wykonywać ją na dzieciach upośledzonych umysłowo i "wadliwych" noworodkach. Niedługo potem wprowadzono realizację programu "lekkiej śmierci" dla dorosłych nieuleczalnie chorych i upośledzonych psychicznie.
W drugiej połowie lat trzydziestych praktyka eutanazji dzieci upośledzonych była szeroko rozpowszechniona. Podaje się, że w pierwszym okresie stosowania eutanazji z asystą lekarską w Niemczech uśmiercono co najmniej 6 tyś. dzieci. (Cathleen A Cleaver: Śmierć z asystą lekarską)
W 1939 roku wspieraniem i wprowadzaniem eutanazji zajęła się tzw. grupa T-4. Zaczęto wtedy stosować eutanazję poprzez użycie śmiertelnego zastrzyku, w różnych szpitalach i ośrodkach medycznych. Lekarze z T-4 nigdy nie uważali siebie za zabójców, ale za ludzi służących lekarską pomocą.
W roku 1940 zaproponowano legalizację prawną śmierci z asystą lekarską i chociaż jej nie wprowadzono formalnie w życie, praktyki te trwały nieprzerwanie.
Zwolennicy eutanazji występują przeciwko łączeniu sprawy medycznego zabijania w hitlerowskich Niemczech, potępionego przez cały świat, z obecną aprobatą eutanazji, ale nie ulega wątpliwości, że obydwie te sprawy mają ze sobą wiele wspólnego.
EUTANAZJA W ŚWIECIE...
Eutanazja we współczesnym świecie kojarzy się głownie z Holandią, a także (chociaż w mniejszym zakresie) z Niemcami, Australią i Stanami Zjednoczonymi.
Holandia stała się przodującym krajem w praktykowanej, zalegalizowanej i społecznie aprobowanej eutanazji. Działania, zmierzające do zdobycia społecznej aprobaty eutanazji rozpoczęto od przedstawienia przemyślnie i subtelnie skonstruowanego programu, akcentującego głównie prawo człowieka do śmierci. Następnie - wykorzystując całą potęgę środków masowego przekazu i wybitnych ludzi pióra - spowodowano, że program ten zdobywał coraz szersze poparcie, aż nastąpił efekt lawinowy. Wszelkie argumenty moralne, medyczne czy społeczne przeciw eutanazji nie są dopuszczane do głosu, skutecznie hamowane przez silne lobby proeutanazyjne, mające w tym swój interes.
Parlament holenderski przegłosował prawo legalizujące eutanazję i to, co od dwudziestu lat stanowiło dość powszechną praktykę, odbywa się obecnie w majestacie prawa. Dzieciom od 12 roku życia także przyznano prawo do eutanazji, pod warunkiem zgody co najmniej jednego z rodziców. Ale to prawo, które winno służyć ludziom, wywołało u starszych i chorych Holendrów strach. Wśród ludzi w podeszłym wieku i przewlekle chorych powstało zjawisko "turystyki przed eutanazją": ucieczka do sąsiednich krajów i osiedlanie się tam, aby zapewnić sobie życie do naturalnej śmierci.
W wielu krajach podejmuje się próby wprowadzenia i prawnej legalizacji eutanazji i chociaż ta legalizacja nie jest sprawą powszechną i w wielu rejonach świata natrafia na wyraźny opór, naciski proeutanazyjne - szczególnie w Europie Zachodniej, Australii i Stanach Zjednoczonych - nasilają się, a skala tego procederu jest ogromna.
... I W POLSCE
W Polsce prawo zabrania zabijania na żądanie i pomocy lub namowy do samobójstwa. Obowiązujący w Polsce Kodeks Karny ocenia eutanazję następująco:
Art. 150 § 1. Kto zabija człowieka na jego żądanie i pod wpływem współczucia dla niego, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Art. 150 § 2. W wyjątkowych wypadkach sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.
Art. 151. Kto namową lub przez udzielenie pomocy doprowadza człowieka do targnięcia się na własne życie, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Natomiast Kodeks Etyki Lekarskiej, uchwalony w grudniu 1991 roku w artykule 31 mówi: "Lekarzowi nie wolno pod żadnym pozorem stosować eutanazji".
W Polsce można jednak dopatrzyć się pierwszych prób zalegalizowania eutanazji. Zagorzali jej zwolennicy zaczynają coraz głośniej domagać się wprowadzenia i legalizacji eutanazji w Polsce. Już w 1993 roku na Krajowym Zjeździe Lekarzy w Warszawie za dopuszczalnością eutanazji głosowało kilkudziesięciu lekarzy. Także art.150 § 2 KK, mówiąc "o łagodzeniu kary czy niekaralności w wyjątkowych wypadkach", otwiera drogę do nadużyć, a dalej - jak uczy doświadczenie - do legalizacji eutanazji.
LEGALIZACJA EUTANAZJI
Zagadnienie legalizacji prawnej dotychczas nie było w naszym kraju rozważane, jednak uwzględniając postępujące tendencje proeutanazyjne w świecie i silne lobby popierające eutanazję, można się spodziewać, że i u nas ten temat za kilka lat stanie się aktualny.
Argumenty "społeczne" zwolenników legalizacji eutanazji:
- eutanazja po zalegalizowaniu i zaakceptowaniu społecznym pozostanie aktem tylko dobrowolnym, na który nie będą mogły mieć wpływu namowy i naciski;
- nie będzie zgody na eutanazję osób, które są trwale niezdolne do wyrażania swej woli - prośby o odebranie życia;
- legalizacja eutanazji zabezpieczy lekarzy przed odpowiedzialnością prawną;
- zalegalizowanie eutanazji nie wpłynie ujemnie na działalność opiekuńczą i finansowanie rozwoju programów opieki paliatywnej i medycyny paliatywnej;
- w cywilizowanym społeczeństwie nigdy nie wykorzysta się eutanazji do niewłaściwych działań.
Z powyższych argumentów jedynym, który można uznać za uzasadniony, jest ten o zabezpieczeniu lekarzy przed odpowiedzialnością prawną. I chyba o to tylko chodzi.
Argumenty przeciwników legalizacji eutanazji ze względów społecznych:
- zgodnie z etyką lekarską, związek lekarza i pacjenta jest oparty również na przekonaniu pacjenta, że lekarz nigdy nie targnie się na jego życie. Legalizacja eutanazji zniszczy to zaufanie;
- przy założeniu etycznym nieczynienia zła ("primum non nocere")- wprowadzenie legalizacji eutanazji jest sprzeczne z powyższą zasadą;
- legalizacja prawna eutanazji zahamowałaby postęp w badaniach naukowych w zakresie opieki i medycyny paliatywnej, w dążeniu do wypracowania jeszcze lepszych modeli opieki nad cierpiącymi pacjentami i wytwarzania skuteczniejszych środków przeciwbólowych;
- legalizacja eutanazji mogłaby wpłynąć na przekonanie, że takie rozwiązanie jest korzystne dla społeczeństwa i nie stanowi żadnej szkody społecznej, jako że życie starych, niedołężnych i chorych ludzi nie przedstawia wartości. Osoby te mogłyby przez swą zależność od innych odczuć, że ich obowiązkiem jest zgodzić się na eutanazję, aby nie być ciężarem dla społeczeństwa, co w rażący sposób godziłoby w autonomię tych ludzi;
- legalizacja eutanazji, uzasadnianej zależnością chorego od innych, spowoduje dewaluację pozytywnego udziału osób zdrowych i sprawnych w opiece nad chorymi i umożliwienia tym chorym udziału w życiu społecznym - nawet jeżeli jest to w ograniczonym stopniu;
- będzie niezwykle trudno wypracować zasady prawne chroniące przed nadużyciami w stosowaniu eutanazji (np. ze względu na problemy z określeniem kompetencji i autonomii szczególnie ciężko chorych osób z depresją czy lękiem).
I na zakończenie: "w przypadku prawa wewnętrznie niesprawiedliwego, jakim jest prawo dopuszczające eutanazję, nie wolno się nigdy do niego stosować ani uczestniczyć w kształtowaniu opinii publicznej przychylnej takiemu prawu, ani też okazywać mu poparcia w glosowaniu" (EV 73).
KOŚCIÓŁ WOBEC PROBLEMU EUTANAZJI
Już w 1934 r. eutanazji sprzeciwili się biskupi niemieccy, a w 1940 r. Kongregacja Św. Oficjum. Papież Pius XII wypowiadał się wielokrotnie w tej kwestii: w encyklice Mystici Corporis (1943) i w przemówieniach do różnych grup lekarskich. Ponieważ problem kwestii etycznych związanych z ciężko chorymi i umierającymi stał się bardziej aktualny w latach 70, częściej zaczęły pojawiać się różne materiały i dokumenty Kościoła na ten temat. Wymienić tu można Deklarację o eutanazji Kongregacji Doktryny Wiary z 1980 roku, stanowisko Papieskiej Rady "Cor Unum" z 1981 roku, deklarację Papieskiej Akademii Nauk z 1985 roku, a także liczne wystąpienia Jana Pawła II i list apostolski Salvifici doloris o sensie ludzkiego cierpienia.
Dokumentem ujmującym w sposób pełny najważniejsze kwestie życia ludzkiego, w tym również śmierci, jest encyklika Evangelium vitae, z fundamentalnym stwierdzeniem, że "każda ludzka istota ma prawo oczekiwać absolutnego poszanowania tego swojego podstawowego dobra" (EV 2). Ojciec Święty omawia tu także kwestie cierpienia, śmierci i eutanazji, przedstawiając stanowisko Kościoła.
Jasne stanowisko w sprawie eutanazji, a także samobójstwa przedstawia Katechizm Kościoła Katolickiego (2276-2283).
W KRĘGU DYSKUSJI
Ryszard Fenigsen w książce "Eutanazja Śmierć z wyboru, "wprowadza termin "mentalność tajgejska" dla określenia światopoglądu, według którego społeczeństwo powinno się uwolnić od jednostek słabych i bezużytecznych.
Określenie "tajgejska" pochodzi od nazwy gór, z których w starożytności Spartanie zrzucali z urwiska słabe dzieci. "Tajgejska filozofia", opracowana dla uzasadnienia praktyk eutanazji, posługuje się pewną grupa pojęć i argumentów. Oto niektóre z nich:
Lekarze tajgejscy twierdzą niekiedy, że gdy pewnym osobom (kalekim noworodkom, ludziom starym, samotnym, upośledzonym umysłowo) pozwalają umrzeć, czynią to dla ich dobra, w ich własnym interesie.
Encyklika Evangelium vitae nie pozostawia wątpliwości: "Szczytem zaś samowoli i niesprawiedliwości jest sytuacja, w której niektórzy - naprzyklad lekarze lub prawodawcy -roszczą sobie władzę decydowania o tym, kto ma żyć, a kto powinien umrzeć" (EV66).
W filozofii tajgejskiej istnieje pojęcie "jakość życia". Wprowadzenie tego pojęcia znaczyłoby, że jeden człowiek miałby prawo określać "jakość życia" drugiego człowieka, a więc również prawo, by położyć kres takiemu życiu.
Filozofia tajgejska używa także argumentu odwołującego się do światowej solidarności międzyludzkiej. Próbuje się wykazać, jakie korzyści mogłoby przynieść np. głodującym dzieciom Trzeciego Świata przeznaczenie dla nich pieniędzy wykorzystanych na kosztowną operację serca u upośledzonego dziecka. Obłudą tej argumentacji jest to, że nie używa się jej, by poprzeć sprawę głodujących, lecz zawsze po to, by uzasadnić odmowę pomocy ludziom chorym.
ARGUMENTACJA ZWOLENNIKÓW l PRZECIWNIKÓW EUTANAZJI
1. Najczęstszym argumentem na rzecz godziwości eutanazji przedstawianym przez jej zwolenników jest stwierdzenie, że ostatecznym dysponentem życia jest człowiek, do którego życie to należy. Jeśli nie ma żadnych zobowiązań, ma moralne prawo do odebrania sobie życia a także do upoważnienia kogokolwiek do zadania mu śmierci.
Tymczasem "Jesteśmy zarządcami, a nie właścicielami życia, które Bóg nam powierzył. Nie rozporządzamy nim" (KKK 2280). Osłabienie wrażliwości na Boga i człowieka prowadzi do postrzegania życia jako własności człowieka, którą może dysponować i manipulować. Eutanazja zatem wyrasta w klimacie braku odniesienia do Boga, odrzucenia absolutnej władzy Boga nad życiem i śmiercią. W takich okolicznościach życie uważane jest za wartościowe o tyle, o ile związane jest z sukcesem, przyjemnością i dobrobytem. Gdy zaś niesie ze sobą cierpienie i ból, jawi się jako nieznośny ciężar, od którego trzeba się za wszelką cenę uwolnić (por. EV 15, 64). W obrazie życia postrzeganego w kategoriach wydajności ekonomicznej i przyjemności nie ma miejsca na cierpienie. Bez kontekstu religijnego cierpienie trzeba odrzucić, nawet poprzez eutanazję.
Kongregacja Nauki Wiary w Deklaracji o eutanazji stwierdza: "nikt ani nic nie może w żaden sposób zezwolić na zadanie śmierci niewinnej istocie ludzkiej (...) starcowi, osobie nieuleczalnie chorej czy znajdującej się w agonii. Ponadto nikomu nie wolno prosić o taką śmiercionośną czynność ani dla siebie, ani dla kogoś innego. (...) nikt nie może zgodzić się na to bezpośrednio lub pośrednio".
2. Gdy zwolennicy eutanazji chcą usprawiedliwić eutanatyczne ingerencje medycyny, powołują się na "względy humanitarne" - współczucie dla ciężko chorego i cierpiącego człowieka. To współczucie ma usprawiedliwić spowodowanie zgonu.
Odpowiada na to Evangelium vitae: "Także w przypadku, gdy motywem eutanazji nie jest egoistyczna odmowa ponoszenia trudów związanych z egzystencją osoby cierpiącej, trzeba eutanazję określić mianem fałszywej litości, a nawet uznać ją za niepokojące wynaturzenie: prawdziwe współczucie bowiem skłania do solidarności z cudzym bólem, a nie do zabicia osoby, której cierpienia nie potrafi się znieść" (EV 66). Krewni chorego i służba zdrowia powinni nawet w końcowych i najcięższych stadiach choroby troskliwie i z miłością opiekować się chorym i leczyć go.
3. Stan choroby, wymagający ciągłej opieki ze strony innych, stać się może trudny do zniesienia, szczególnie gdy chory sam czuje się ciężarem dla otoczenia. Niektórzy uważają to za degradację człowieka, a jedynym sposobem uwolnienia się od niego wydaje się być eutanazja.
W świetle moralności chrześcijańskiej trzeba odrzucić opinię, że choroba jest degradacją człowieczeństwa. Przeciwnie, wszelkie cierpienie stanowi szansę rozwojową; może być czynnikiem duchowego wzrostu i chorego i innych osób.
4. Jeszcze innym argumentem, jakim posługują się zwolennicy eutanazji, są względy utylitarystyczne - unikanie nieproduktywnych wydatków.
"Stajemy tu w obliczu jednego z najbardziej niepokojących objawów «kultury śmierci», szerzącej się zwłaszcza w społeczeństwach dobrobytu, charakteryzujących się mentalnością nastawioną na wydajność, według której obecność coraz liczniejszych ludzi starych i niesprawnych wydaje się zbyt kosztowna i uciążliwa" (EV 64). Dla ludzi o takim nastawieniu życie chore, upośledzone, nie ma już żadnej wartości. A przecież "prawdziwie wielka jest wartość ludzkiego życia, skoro Syn Boży przyjął je i uczynił miejscem, w którym dokonuje się zbawienie całej ludzkości!" (EV 33).
5. Kolejnym argumentem jest prawo do wolności, z którego wynika prawo decyzji o życiu i sposobie jego zakończenia.
Zakaz eutanazji nie godzi w naturalne prawa człowieka i nie kwestionuje jego wolności. "Sprawa życia i śmierci leży poza granicami swobodnej decyzji. Wolności ludzkiej nie da się przypisać przymiotu nieograniczoności, atrybutu samego Boga. Do naturalnych zaś uprawnień człowieka nie należy zadanie sobie śmierci ani uśmiercanie kogokolwiek".
"Życie ludzkie jest święte, i w sensie absolutnym, bezwarunkowym nietykalne. Zadać komuś śmierć bezboleśnie i z litości jest czynem mniej zbrodniczym niż zabójstwo z nienawiści lub egoistycznego wyrachowania. Nie przestaje być jednak odebraniem człowiekowi życia, a więc uzurpowaniem sobie prawa decydowania w sprawie, która wykracza poza kompetencje człowieka" (Ks. Stanisław Olejnik: Teologia moralna, XI).
Podsumowaniem niech będzie stwierdzenie Jana Pawła II z Evangelium vitae: "W zgodzie z Magisterium moich Poprzedników i w komunii z Biskupami Kościoła katolickiego potwierdzam, że eutanazja jest poważnym naruszeniem Prawa Bożego jako moralnie niedopuszczalne dobrowolne zabójstwo osoby ludzkiej. Doktryna ta jest oparta naprawie naturalnym i na słowie Bożym spisanym, jest przekazana przez Tradycję Kościoła oraz nauczana przez Magisterium zwyczajne i powszechne" (EV 65).
Dr Tadeusz Dobrowolski, "GŁOS DLA ŻYCIA", nr 1 (54), styczeń 2002
wstecz |